„ To najlepsza
Randka w moim życiu”
Oczami Harrego
To cudna dziewczyna, piękna. Muszę ją lepiej poznać – pomyślałem. Weszliśmy do kafejki, kupiłem jej szejka choć na początku się zprzeciwiała, ale nie dałem za wygraną i udawałem że jej nie słyszę i zamawiałem dalej. Od razu zapytałem
-Jak masz na imię?
-Jessica –odpowiedziała -Bardzo ładne imię
-Dziękuje Harry –powiedziała z nie pewnością
-Skąd wiesz jak mam na imię? – zapytałem ze zdziwieniem
-Jak to skąd przecież jesteś członkiem najpopularniejszego zespółu w Wielkiej Brytanii
-A, no tak czasem zapominam kim jestem i czuje się jak normalny chłopak
Po czym ona się zaśmiała i powiedziała :
-Muszę już iść, do zobaczenia jutro – to powiedziawszy wstała, ale ja ją zatrzymałem i zapytałem:
-Odprowadzić cię?-Nie trzeba
-Ale ja chcę.
Po czym wyszliśmy z kafejki i pokierowaliśmy się w stronę jej domu. Gdy byliśmy pod domem pożegnaliśmy się i pokierowałem się w stronę willi.
**Następnego dnia**
Wstałem z łóżka i od razu zadzwoniłem do Jessici która wczoraj dała mi swój numer. Odebrała i od razu zapytałem czy mógłbym wpaść, a ona była trochę zdziwiona tym nagłym telefonem, wiem trochę za szybko się to wszystko toczy. Ale zgodziła się już po godzinie byłem u niej gadaliśmy gdy ona zapytała
-Na co idziemy do kina?
-Mała zmiana planów, ale to już niespodzianka
-Okeeeeeeeeeeeeeeeeej! – odpowiedziała dziwnie ucieszona.
Oczami Jessici
Byłam zdziwiona nagłymi zmianami planów, byłam tylko ciekawa
co za niespodzianka. Nie mogłam długo wytrzymać i zapytałam:
- Co to za niespodzianka? Proszę powiedz bo już nie mogę wytrzymać z tym nagłym czekaniem- powiedziałam z takim pędem że wątpie żeby cokolwiek zrozumiał.
- Nie powiem, ubieraj się bo jedziemy- powiedział stanowczo, nie byłam smutna bo wiedziałam że jak by mi powiedział to by już nie była niespodzianka
- No dobra już się ubieram - powiedziałam z nie chęcią.
Po chwili, byłam już w lesie nie wiedziałam o co chodzi, nagle Harry stanoł przęłknęłam śline i się go o to spytałam:
- Harry gdzie jesteśmy?
- Na naszej randce, jeszcze musimy trochę dojść, wysiadaj- odpowiedział
- Ooookej - powiedziałam nie pewna i wysiadłam
Po czym doszliśmy do polany oświetlonej latarniami, a na środku piknik. Powiedziałam zachwycona:
-Harry jak tu pięknie, dziękuje
-Dla ciebie wszystko, wiesz tu zawsze jeździłem z rodzicami na biwak i wiesz jedziemy w sobotę za 2 dni, może pojedziesz z nami?
- Chętnie, już nie mogę się doczekać bo wypróbuje swój nowy śpiwór i namiot.
- To super, jutro wieczorem przyjdę ci pomóc się spakować i pojedziemy do mnie tam się prześpisz, bo z rana jedziemy.
- Ok, a teraz choć bo jestem już głodna na samą myśl.
- Ok chodźmy.